Wędkarstwo jest bardzo popularnym hobby. Zarejestrowanych wędkarzy jest w Polsce około miliona. Wędkarz kojarzy nam się często z panem w średnim wiek ubranym w podniszczone stare ubranie i nieodzowne gumofilce. Czy to prawdziwy wizerunek?

Wędkarstwo niezmiennie przyciąga wielu młodych ludzi. Stwarza możliwość kontaktu z przyrodą i spędzenia czasu w gronie rówieśników. Ponadto na początek nie jest zajęciem drogim. Do rozpoczęcia przygody potrzebna jest karta wędkarska, otrzymywana dożywotnio i uprawnienie do wędkowania wydawane co roku. Całość to ok dwustu – i już można ruszać….do sklepu na zakup sprzętu. Na szczęście podstawowy i już przyzwoity można kupić za kilkadziesiąt złotych. Początkowe koszty nie są więc raczej przeszkodą nawet dla młodego człowieka.

Niestety z czasem podstawowy sprzęt przestaje wystarczać. Poznając nowe metody połowu chcemy więcej. Nowe wędzisko, nowocześniejszy kołowrotek. W pewnym momencie przestaje wystarczać nawet to. Chcemy dobrać się do ryb dalej od brzegu – potrzebujemy łodzi lub pontonu. Łódź może płynąć szybciej i dalej – potrzebny jest jej tylko silnik zaburtowy. A jeśli łowisko jest daleko i ciężko na nie trafić – dobrze mieć dedykowany dla wędkarzy i żeglarzy moduł GPS. Najlepiej z wbudowaną echosondą do zlokalizowania ryb pod wodą. Uff – tyle się już tego nagromadziło, że przecież pociągiem tego się nie przewiezie. Potrzebny samochód. Najlepiej duży, z napędem na cztery koła bo przecież autostradą do wody się nie dojedzie. I tak z trzystu złotych robią się tysiące a nawet dziesiątki tysięcy.
Czy dzisiejsze wędkarstwo to ten facet w gumofilcach czy ten w nowoczesnej terenówce? Na szczęście dla obu znajdzie się miejsce nad wodą. I obaj mogą czerpać z wędkarstwa dużo przyjemności. Na tym polega jego piękno.